czwartek, 30 stycznia 2014

Skanografia – cz.1 Historia - czyli jak to się zaczęło ?

Co to jest skanografia ?

Skanografia, to proces robienia cyfrowych zdjęć przy użyciu skanera.
Prace wykonywane techniką skanografii różnią się od tradycyjnego skanowania dokumentów w związku z użyciem przez twórców nietypowych obiektów, często trójwymiarowych oraz środków technicznych wspomagających proces.
Tworzenia sztuki za pomocą skanera wydaje się być proste i takie jest. W zasadzie jest to ułożenie obiektu na szybie skanera lub kserokopiarki i zarejestrowanie obrazu poprzez naciśniecie przycisku.

Czy skanografia, copy art, elektrografia jest sztuką? Czy bliżej jej do grafiki czy to jednak nadal fotografia? Czy urządzenia biurowe jak skaner czy kserokopiarka mogą być narzędziem artysty? Co trzeba zrobić by ruch palca wciskającego przycisk był czymś więcej niż pustym, technicznym gestem? Jakimi środkami "zachęcić" maszynę do pomocy przy podróży w czasie, odgrywania scen, pokazywania emocji czy nastroju? Wiele pytań i odpowiedzi przed nami.
Na początek  nasuwa się jednak inne pytanie tzn. jaki był początek i kto był pierwszy? I o tym będzie pierwsza część  artykułu na temat skanografii.

Jak to się zaczęło ?

Wszystko zaczęło się z momentem wynalezienia w latach 40-tych kserokopiarki, a właściwie w 1968 roku kiedy zyskano możliwość posługiwania się kserokopiarką kolorową. Wczesne zastosowania artystyczne opierały się na prostym obrazie przetwarzanym przez fotokopiarki w celu ich wydruku. Jednak samo techniczne  kopiowanie i odwzorowanie przedmiotu to było zbyt mało dla artysty. Chęć przekazania „czegoś więcej” prowadziła do pierwszych prób zastąpienia zwykłych kopii „grafikami” lub nazywając to celniej pracami „Copy Art”. Śmiało można podkreślić, iż określenie „kopia” nie jest odpowiednim słowem określającym efekty pracy, które porównując do oryginału zaliczyć należy bardziej do rysunku, malarstwa lub monotypii. W ten sposób kserokopiarka stała się nowym artystycznym medium. Kserokopiarka a potem skaner płaski, dawał możliwości bardzo dokładnego oddania najdrobniejszych szczegółów, uzyskania płytkiej głębi ostrości oraz uzyskania cyfrowego pliku dla dalszej obróbki za pomocą komputera. Korzystanie z komputera pozwalało artyście na większy poziom kontroli w usuwaniu niedoskonałości obrazu jak i możliwość jego modyfikacji. Początkowo dostęp do drogiego sprzętu mieli tylko nieliczni artyści, często związani z działami rozwoju firm produkujących te urządzenia. Wraz ze wzrostem dostępności i przystępności cenowej skanerów w początku lat 90-tych  wielu twórców miało już szerokie możliwości pracy na tych urządzeniach. Część z nich widziało w maszynach niesamowity potencjał  techniczny w zastosowaniu dla ich pracy twórczej czy też naukowej, natomiast inni wykorzystywali je do bardziej osobistego przekazu twórczego.

Jednym z nich był Darryl Curran. Poniżej jego praca z 1990 r.


Poza nim warto wspomnieć prace Harolda Feinsteina i jego muszle,



czy doskonałe ćmy Jozefa Scheera pracującego dla National Geografic.


Kto był pierwszy ?

Przeglądając jednak  historię nurtu i szukając początków odkrywamy, iż prawdziwymi prekursorami copy art / skanografii były kobiety.

W Montrealu w Galerii Sztuki Technologicznej w 1995 roku odbyła się wystawa retrospektywna pod tytułem „Co stało się z pionierami?”. Pokazująca prace wykonane przy użyciu kserokopiarek w późnych latach 60 -tych i wczesnych 70 –tych wyselekcjonowanych 12 artystek z pięciu krajów. Prace każdej z wybranych pionierskich kobiet zostały zestawione z przykładami ich aktualnej pracy artystycznej.
Były wśród nich między innymi Amal Abdenour, Barbara Astman, Dina Mar, Marisa Gonzalez, Sarah Jackson, Doreen Lindsay, Joan Lyons, Lieve Prins, Sonia Landy Sheridan i Nel Tenhaaf.

Uczestniczki tej wystawy to pionierki nowych technologii. Warto przypomnieć te kobiety zwłaszcza, że tworzyły historię a kilka z nich jest aktywnymi artystkami do dziś.

Pierwsza z nich to kanadyjka Doreen Lindsay.  Jedną ze znanych prac tamtego okresu są „Trzy jabłka” Three Apples (1978). Doreen Lindsay wykonała trójstopniowy sekwencyjny tryptyk za pomocą kserokopiarki i trzech jabłek umieszczonych bezpośrednio na powierzchni szkła maszyny.

 
Three Apples (1978)                                                                                           Doreen Lindsay (obecnie)
  
Z kolei Amerykanka Sonia Landy Sheridan to jedna z najważniejszych i najbardziej uznanych międzynarodowo postaci w rozwoju Copy Art. W l968r. została zatrudniona przez 3M Company jako „artysta rezydent” w celu rozwijania technologii kopiarek kolorowych. Jej bogaty repertuar innowacji technicznych i poszukiwań obejmował np. eksperymenty polegające na kontroli czasu i ekspozycji światła, rozciągania i kompresji obrazu, wykorzystania materiałów termokurczliwych czy innowacyjnego na ówczesne czasy oprogramowania komputerowego.


Sonia Landy Sheridan, The Magic Finger (Autoportret), 1970 r.

 
Sonia Landy Sheridan , 2005 r. 
 
 
 
"Bodyprint of Marsha Sokol" Sonia Sheridan, 1973r.
 

"Man Scan with Rick Puls", Sonia Sheridan,1974 r.
 
Pierwsze prace tamtego okresu oparte były na fascynacji techniką, angażowały interesujące efekty wizualne przy zastosowaniu wyobraźni i bardzo prostych środków.

„Fence" (1978 r) - dobrze znanej kanadyjskiej artystki Nell Tenhaaf obejmował 32 czarno-białe laminowane kserokopie, każda 8 1/2 x 11 cali. Przy użyciu różnych odcieni tonalnych i ręcznych oznaczeń zestawiła  ona biblijne cytaty z tekstami piosenek „punk poetki” Patti Smith. Niezależnie od "skromnych" środków produkcji, dzieło jest wizualnie złożone i zawiera intersującą formę feministycznego przesłania dot. wyzwolenia kobiet z ucisku religijnego i historycznego. W późniejszych pracach np. "Species-Life" często wykorzystywała formułę polegającą na przedstawianiu cyklu obrazów tworzących spójną całość.

  
     "Species-Life"  1989 r.                                                                                                                                   Nell Tenhaaf (obecnie)

Jej kanadyjska koleżanka, Barbara Astman, jest kolejną ważną "historycznie" postacią Copy Art. W latach 70-tych używała technik polaroid i kserokopii. Wykonała ona sekwencyjną pracę zatytułowaną "On Tour with Myra" (1975-76), przy użyciu Xerox 6500, w której kobieta pojawia się przed wieloma europejskimi zabytkami. Opis ujawnia, że obrazy architektoniczne zostały pobrane z książek a zdjęcia Myry zostały nałożone, poprzez fotokopie. Obrazy imitują typowe albumowe zdjęcia wakacyjne lub pocztówki.

 
"On Tour with Myra", Barbara Astman
 
 
On Tour with Myra (detal)                                                                                                         Barbara Astman (obecnie)
 
Kolejną kobietą jest hiszpanka - Marisa Gonzalez - pionierka  nowych technologii reprodukcji i artystycznej kreacji. W l972 Marisa Gonzalez wykorzystując urządzenie 3M Color in Color stworzyła serię czterech prac, w których umieściła sylwetkę pośród krajobrazu kolorowych abstrakcyjnych form. Pomimo prymitywnego charakteru obrazów, pokazuje ona ciekawą zabawę obrazami i potencjał technologii jako medium w przekazie wizualnym.
 
 
 
"At the end" 1972r.                                                                                          Marisa Gonzalez  (obecnie)
 
 

 
 "La Negrona" 1993 Marisa Gonzalez - późniejsza praca wykonana na Canon Bubble  BJ-A1

Z kolei dla amerykanki Joan Lyons proces kserokopii był logicznym rozszerzeniem rysunku i grafiki. W trzech jej dziełach „Symetryczne serie rysunku” (1978), Lyons tworzyła obrazy Haloid Xerox bez wykorzystania aparatu fotograficznego. Różne przedmioty (roślinny, skrzydło ptaka, itp) zostały umieszczone w bezpośrednim kontakcie ze światłoczułą powierzchnią. Płyta kserograficzna rejestrowała obrazy w fotograficznym oddaniu szczegółów, dając wrażenie litografii. Artystka tworzyła docelowy obraz, obracając jego elementy zgodnie z ruchem wskazówek zegara lub tworząc odbicia, otrzymując efekt podobny do mandali, ornamentu czy wzoru dekoracyjnej tkaniny.  Jaoan Lyons przenosiła również obrazy na materiały tekstylne na potrzeby wykonywania patchworków, początkowo poprzez cjanotypię a później wykorzystując technikę kserograficzną. Tworzyła także w oparciu o rysunki, litografię oraz techniki Haloid- Xerox od 1972 r do 1980r. serię portretów kobiet przedstawiający kulturowy przegląd kobiecych archetypów i postaci historycznych.




Haloid-Xerox  "Symmetrical Drawings" 22 x 30" 1975–1984r. Joan Lyons  -  wybrane przykłady prac.














                                                Joan Lyons (obecnie)

 
" Womens' Portrait Series" 1972-1980, 19 x 26" 





 "Memorial for the Trees , 1991, 80 x 80 Xerox  odbitki na poliestrze zszyte w patchwork.


 Kolejną z kobiet, które uczestniczyły w początkach  Copy Art była francuzka - Amal Abdendour.



AMAL ABDENOUR, ”De la tête aux pieds", (Od stóp do głów)
auto portret czarno biała kserokopia 1970r.

Odkrycie zastosowania kserokopiarki i skanera jako narzędzia sztuki było konsekwencją rozwoju techniki i stylu życia lat 70- tych, zwłaszcza za Oceanem. Początki dekady rozwoju fast food, kawy instant, rozrywki i techniki dążącej do zaspokojenia potrzeb prostym naciśnięciem przycisku inspirowały artystów do poszukiwań atrakcyjnych a jednocześnie prostych i tanich rozwiązań pojawiających się wraz z postępem technologicznym.                         
Trzeba pamiętać również o otoczeniu kulturowym tamtego okresu. Lata 70- te to czasy punk rocka i tak jak w muzyce punk rock był opozycją w stosunku do zespołów poprzedniej epoki, tak nowi, poszukujący artyści odrzucali stary porządek tworząc alternatywne formy wyrazu. Wielu artystów związanych było z muzyką czy literaturą tamtych czasów, a ich dzieła były formą przekazu manifestu ideologicznego.  Idee te przenikały się również w innych stylach sztuki, literaturze, muzyce i można powiedzieć, że istnieją do dziś, nawet jeśli nie są nazywane tak samo jak wtedy.


Dzięki działaniom tych ludzi, walczących o zmianę zastanego "porządku" ograniczającego wolność i niezależność człowieka, mamy możliwości spojrzenia na siebie i świat z dystansu.
Naczelne hasło tamtych czasów:  "punk not dead" dla wielu artystów jest nadal aktualne i  mimo upływu czasu nie porzucili do dziś swoich idei, w tym podejścia do eksperymentów i wykorzystywania nowinek technicznych.
Wśród wymienionych wyżej kobiet kilka z nich dalej tworzy sztukę wizualną i bez kompleksów wspierają się najnowszą technologią w poszukiwaniach artystycznych.

Jedną z nich jest holenderka Lieve Prins. Od lat 70-tych do dziś Prins korzysta z kopiarek, skanerów aby tworzyć to, co sama  nazywa elektrografią.  Tłumaczy tę nazwę  przypisując ją do "magicznych" elektronicznych  pudełek i przyziemnych maszyn biurowych, które mają zamontowany w sobie aparat, studio fotograficzne, skaner, drukarkę i poziomy " mini teatr". Tworzy ona dzieła sztuki złożone z własnego języka wizualnego wyrażającego miłość, intymność i zmysłowość. W swoich obrazach wykorzystuje między innymi postacie ludzkie, ptaki, ziemię, liście, ryby, kalmary. Kopiarka i skaner to dla niej, jak sama twierdzi, wehikuł czasu, pośrednik między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Opisując zalety używanych urządzeń podkreśla spontaniczność i szybkość oraz fakt, że kopiują rzeczywiste rozmiary obiektów  .


Lieve Prins (obecnie)


"Tree of Fruitfulness". Lieve Prins



 Adam and Eve. Lieve Prins


Girl-with-flowers. Lieve-Prins

Kolejna z nich, o której warto wspomnieć jest Nell Tenhaaf, która pracuje jako profesor wydziału Sztuki Wizualnej i Historii Sztuki Uniwersytetu York i jednocześnie nadal tworzy.

jedna z nowszych prac Nell Tenhaaf

Poza nimi, także Doreen Lindsay, Barbara Astman, Sonia Landy Sheridan czy Marisa Gonzalez
nadal tworzą i wykorzystują aktualne technologie i współczesne możliwości techniczne.  



Wraz z upływem czasu urządzenia, od których się to zaczęło spowszedniały i stały się dostępne dla wszystkich. Jednocześnie kserokopiarka i skaner stały się charakterystycznym nieformalnym miejscem spotkań w biurach na całym świecie. Spotykają się tam pracownicy rozmawiając, pijąc kawę i komentując otaczający świat. Około 40 lat temu ktoś wpadł na pomysł, zapewne przypadkowo, by te w sumie nudne i nieporęczne przedmioty także "przemówiły" i pokazały, że być może posiadają w sobie coś więcej niż tylko "procesory" ;)

Konstruktorzy maszyn biurowych zapewne nie zdawali sobie sprawy, czym dla artysty może być wykorzystanie ich urządzeń oraz jakie inspiracje i synergię może dawać bezpośredni kontakt z przedmiotem i technologią. Do tego dochodzi spontaniczność, poczucie realnej wielkości obiektu, możliwość skupienia się na danym elemencie i na kompozycji budowanej sceny. Bezpośredni szybki efekt, w połączeniu z możliwością natychmiastowej korekty wciąga w pętlę tworzenia na zasadzie akcja - reakcja.
W oczekiwaniu na kolejny artykuł o skanografii zachęcamy czytających do własnych prób eksperymentowania i życzymy radości z samego procesu tworzenia jak i uzyskiwanych efektów.
Wyobraźnia nie zna granic!







Materialy żródłowe:
1. Medium Photocopy by Georg Muhleck published by Goeth Institute, Montreal, 1987,
http://www.fondation-langlois.org/

 

 






 

7 komentarzy:

  1. Dzięki Dzięki Dzięki za ten artykuł! Kiedy sama odkryłam skanerografię - czułam się, jak Columb, nowe medium-nowe możliwości. A tymczasem już dawno.... ech... prace świetne, zwłaszcza Lyons. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe skany znalazłam tu: http://malgorzatasas.wordpress.com/category/skanografia/

    OdpowiedzUsuń
  3. This post is gorgeous, ...informative article.

    Greetings from Romania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dobrze, że do mnie wpadłaś. Odkryłam fajny blog.

    OdpowiedzUsuń
  5. podziwiam zainteresowania i precyzję z jaką to wszystko opisujesz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie piękne i różnorodne prace! Ja też zaczęłam się bawić skanografią, ale głównie skanuję rośliny. Chciałabym zrobić zielnik polskich ziół. Poza tym, podoba mi się, że dzięki skanografii mozna osiągnąć podobne efekty jak w dawnym malarstwie niderlandzkim - martwe natury lub kwiaty na czarnym tle. Dzisiaj się odważyłam i wrzuciłam moje pierwsze skany roślin do sieci. Są u mnie na blogu (blog o książkach, ale chyba nie szkodzi?;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za miłą wizytę i pozostawiony komentarz.